Opublikowano Dodaj komentarz

Płatności internetowe

Uruchomiliśmy szybkie płatności internetowe w naszym sklepie. Teraz szybciej i wygodniej zapłacisz za swoje zakupy, wystarczy na stronie płatności wybrać “płatności cashbill”, następnie wybrać swój bank aby szybko opłacić zamówienie. W ciągu kilku najbliższych dni pojawi się również możliwość płacenia na stronie kartą.

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Dennica wysoka higieniczna ST7

Nowa Dennica wysoka higieniczna

Zmieniliśmy budowę dennicy wysokiej higienicznej. Siatkę aluminiową zastąpiliśmy kratą z drutu ocynkowanego z firmy Pietrzak. Dennica tak jak poprzednia ma pod kratą wkładkę ze styroduru 2 cm. Tak krata jak i wkładkę można swobodnie wysunąć od tyłu dennicy i wyczyścić, co ważne jest szczególnie wiosną przy usuwaniu osypu zimowego oraz podczas badania osypu warrozy w trakcie leczenia.

Nowa dennica wysoka higieniczna będzie dostępna w tej samej cenie i pod tym samym nr katalogowym co poprzedni typ czyli WLE 33+ i cenie 75 zł.

Dennice higieniczne dla linii ST3 obecnie pozostają bez zmian.

Poniżej kilka zdjęć nowej dennicy.

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak wyczyścić i zdezynfekować ule ze styroduru.

 

Jednym z najczęstszych pytań, które zadają osoby rozważające zakup uli ze styroduru, jest jak je wyczyścić i zdezynfekować.

Czy w ogóle jest to możliwe?

Bo wiadomo co mówią internety. Że problem, że się nie da bo miękkie, bo się nie da opalić i porządnie wyskrobać.

Otóż dzisiaj odpowiemy sobie na to bardzo ważne pytanie.

Mamy wiosnę, czas czyszczenia dennic, ich dezynfekcji czy wymiany. Czasem zachodzi potrzeba wymiany korpusu bo na ściankach pojawiła się pleśń z powodu złej wentylacji. Czasem niestety osypie nam się rodzinka. A czasem wymieniamy korpus bo jest już bardzo oklejony kitem. Dobra praktyka pszczelarska nakazuje ponadto, raz na dwa – trzy lata każdy element ula oczyścić i zdezynfekować.

Będę opisywał jak się to dzieje u nas w pasiece. Ule ze styroduru pojawiły się u nas już jakieś 7 lat temu. Początkowo nieśmiało, jako kilka korpusów i ulików odkładowych. Stopniowo zwiększając swój udział i wypierając ule drewniane. Obecnie jest to ok 100 rodzin zazimowanych w takich ulach. Ok 300 korpusów i nadstawek. 100 dennic, tyle samo daszków i powałek. Więc temat czyszczenia i dezynfekcji musieliśmy dobrze opracować.

Jak czyścić ule styrodurowe z kitu i wosku?

Sam proces czyszczenia najlepiej przeprowadzić przy niskiej temperaturze. Wtedy zarówno wosk jak i kit są kruche i świetnie dają się wyskrobać nie uszkadzając styroduru. Z wręg kit i wosk usuwamy zwykłym dłutem pszczelarskim bądź nożem. Nożem odcinamy nadbudowy woskowe ze ścianek korpusów, dzięki niskiej temp idzie to bardzo sprawnie. Wosk oddziela się bez problemu. Kitu praktycznie na ściankach nie ma – styrodur to gładki materiał i pszczoły powlekają go tylko cieniutką warstewką. Jeśli jest – usuwamy go w ten sam sposób jak wosk.

W ten sam sposób postępujemy z dennicami czy powałkami.

Dezynfekcja uli ze styroduru, co zamiast palnika i ognia?

Kiedy mamy już ule czy też korpusy oczyszczone z kitu i wosku w należy je zdezynfekować. Ale czym skoro wg. Pszczelarzy mających ule drewniane najlepszym środkiem do dezynfekcji jest palnik, butla z gazem i duży płomień?

Oprócz ognia mamy bardzo dużo innych możliwości. Do dezynfekcji od bardzo dawna używają pszczelarze ługu sodowego. Czyli 2% roztworu sody kaustycznej. Do dezynfekcji można również używać preparatów gotowych np. rapicid, vicron, cargosept czy ecocid s. Przygotowanie wszystkich roztworów jest opisane na etykietach i nie będę tutaj przytaczał tych sposobów.

Natomiast bardzo ważną kwestią w ogóle przed przystąpieniem do przygotowania roztworów jest kwestia BHP pracy. Do pracy z roztworami do dezynfekcji powinniśmy ubrać fartuch, rękawice ochronne, okulary ochronne na oczy oraz pracować w dobrze wentylowanym pomieszczeniu. W przypadku kontaktu ze skórą bądź okiem natychmiast przemyć to miejsce bieżącą wodą. I ew. skontaktować się z lekarzem.

W naszej pasiece przeprowadzamy dezynfekcję poprzez kąpiel elementu w roztworze rapicidu. Dla lepszej penetracji środka możemy element również w trakcie kąpieli umyć gąbką albo miękką szczotką.

W tym roku będziemy testować dezynfekcję za pomocą myjki ciśnieniowej i pianownicy.

Po kąpieli w roztworze dezynfekującym (albo też zwykłym umyciu elementu takim roztworem) należy zmyć roztwór bieżącą wodą. Jeśli do dezynfekcji używaliśmy roztworu sody powinniśmy ją zneutralizować roztworem kwasu. Świetnie do tego celu nadaje się woda z octem.

Po takich kąpielach ule mamy czyste i sterylne, możemy je odstawić do wyschnięcia i ponownego wykorzystania.

Podsumowanie

Odpowiadając na postawione na początku mojej wypowiedzi pytanie muszę stwierdzić, że  czyszczenie uli ze styroduru nie odbiega wcale zbytnio od czyszczenia uli z innych materiałów, np. drewna, styropianu czy poliuretanu. Co prawda nie możemy użyć do dezynfekcji ognia jak w przypadku uli drewnianych, ale mamy dużo preparatów które świetnie ten ogień zastąpią. Ważne jest także abyśmy podczas pracy dbali o swoje bezpieczeństwo oraz aby po pracy umyć zdezynfekowane ule aby pszczoły nie miały kontaktu z pozostałościami roztworów.

Opublikowano Dodaj komentarz

Daszki do uli

Wprowadzamy do sprzedaży nowe daszki do uli. Bez wystających krawędzi – po obrysie ula, idealne do transportu. Daszki będą dostępne pod tym samym nr katalogowym co dotychczasowe, i mogą być stosowane zamiennie. Oczywiście dalej w sprzedaży będą poprzednie daszki. Wersję daszka wystarczy wpisać w uwagach do zamówienia.

Opublikowano Dodaj komentarz

Ule Warszawskie poszerzane w pasiece Świat Pszczół

 

Często klienci w firmie, jak i Ci kupujący odkłady, pytają dlaczego wciąż gospodarujemy na ramce warszawskiej poszerzanej. Czemu w naszej pasiece ta ramka sukcesywnie zwiększa swój udział?

Dzisiaj postaram się przybliżyć nieco powody które powodują że tak się dzieje.

Postaram się również przedstawić kilka zalet, ale także wad jakie posiadają ule na ramce warszawskiej.

Pierwszym i dość oczywistym powodem dla którego w pasiece jest ramka warszawska jest taki, że sprzedajemy odkłady. Jest wiele osób zainteresowanych (szczególnie początkujących) odkładami na tej ramce ze względu na prostszą i łatwiejszą gospodarkę na tej ramce.

Drugim powodem jest wielkość gniazda w ulach na tej ramce.

Tutaj muszę wspomnieć o systemie uli jakiego używamy. Otóż w naszej pasiece ule są korpusowe. Wszystkie elementy pasują do siebie, możemy dowolnie składać ule np. z korpusów wielkopolskich z warszawskimi i odwrotnie. Wszystkie korpusy są 10 ramkowe na bazie kwadratu. Daje to bardzo dużą elastyczność.

Korpus wielkopolski jest zbyt ciasny na gniazdo dla rodziny z dobrą matką kraińską czy też buckfast. Natomiast gniazdo z 10 ramek warszawskich poszerzonych teoretycznie za duże. Jednakże w praktyce okazuje się że jest w sam raz. W tych ulach praktycznie nie występuje nastrój rojowy. Nierzadko zdarza mi się nie zaglądać do gniazda po 2 tygodnie lub dłużej jeśli nie muszę.

Z tego względu rodziny rozwijają się normalnie nawet podczas długotrwałego załamania pogody, kiedy w ulach wielkopolskich momentalnie kończy się miejsce do czerwienia i rodziny wpadają w nastrój rojowy.

Trzecim powodem jest lepszy rozwój w drugiej części lata.

Otóż zauważyliśmy, że rodziny na ramkach warszawskich poszerzonych mają stosunkowo więcej czerwiu niż rodziny o podobnej sile na ramkach wielkopolskich. Oczywiście jest to nasza subiektywna ocena i nie u każdego będzie podobnie – ale tak jest u nas i takie właśnie są spostrzeżenia, którymi się dzielimy. Być może powodem jest sama wielkość ramki, na której pszczoły mają dość miejsca na dużą elipsę czerwiu i na zgromadzenie zapasu nad nią, co już powoli czynią, przygotowując się do zimy. Na ramkach wielkopolskich z racji ich rozmiaru jest to utrudnione, a gniazdo dość często jest jakby spłaszczone przez zapasy nad czerwiem. Podobna sytuacja występuje wiosną. Bez ingerencji te rodziny są średnio o tydzień do dwóch tygodni wcześniej gotowe do wykorzystania pożytków niż inne w ulach wielkopolskich. W tych drugich, aby osiągnąć podobny efekt, trzeba stymulować rodziny np. odsklepiając plastry, bądź obracając je o 180 st.

Zdjęcie z drugiej połowy sierpnia.

Czwarty powód niejako częściowo wynika z trzeciego, czyli lepsza zimowla w ulach warszawskich.

Oczywiście na zimowlę ma wpływ masa czynników i dobrze przygotowane rodziny bez problemu zimują na ramkach wielkopolskich. Natomiast ramka warszawska w pewien sposób pomaga pszczołom np. w ułożeniu pokarmu. A dlaczego? Z samej swojej budowy, jest dość wąska i wysoka, pszczoły muszą zapas składać nad ostatnim czerwiem. Sama ramka warunkuje również optymalną drogę kłębu, czyli w górę. Poza tym nawet przy zakarmieniu mniejszą dawką pokarmu, albo późnym wychowie czerwiu, gdzie ilość pokarmu może zmaleć, nad czerwiem dalej znajduje się na tyle szeroka warstwa zapasu, że pozwala pszczołom spokojnie dotrwać do wiosny kiedy pszczelarz może uzupełnić zapas.

Zdjęcie z 30 września, odkład z 3 ramek (dwie z czerwiem), robiony w połowie lipca z matką NU.

 

Ale żeby nie było, że to taka idealna ramka i gospodarka, to teraz kilka wad.

Pierwszą wadą jest ciężar korpusu gniazdowego. U nas zniwelowany częściowo przez lekkie ule ze styroduru, dalej jest odczuwalny.

Kolejna wada to głębokość korpusu, nie każdy lubi sięgać głęboko do ‘’studni’’, choć da się przyzwyczaić.

Trzecią i chyba najpoważniejszą wadą jest problematyczna wymiana ramek gniazdowych. Choć występująca również w ulach wlkp, jeśli ktoś nie przepada za przekładaniem ramek z gniazda do miodni. U nas ten problem jest częściowo rozwiązany przez tworzenie odkładów w pierwszej połowie lata. Wtedy część ramek z gniazda zostaje usunięta, a na ich miejsce wstawiona zostaje węza. Kolejna wymiana to ostatnie miodobranie kiedy najczęściej dwie ostatnie ramki w gnieździe są zalane całe miodem. I wymiana ostatnich ramek następuje przy układaniu gniazd do zimy. Ramki stare idą na koniec gniazda w ich miejsce węza (to przełom lipca/sierpnia). Kiedy we wrześniu mamy ostatni przegląd przed karmieniem te ramki są już z reguły puste i gotowe do zabrania.

 

Kolejną może już nie wadą ale warunkiem dobrej gospodarki w ulach korpusowych na ramce warszawskiej poszerzonej są naprawdę dobrej jakości matki z plennych linii, które potrafią wykorzystać zalety dużego gniazda. Niestety linie mniej plenne, bądź matki gorszej jakości, które nie są w stanie wykorzystać powierzchni w tych ulach zwykle same się jeszcze dodatkowo ograniczają zalewając gniazdo w czasie pożytku. Generuje to sporo problemów potem, bo mamy i czerw i dużo miodu w gnieździe. Matka mimo dużego gniazda nie ma gdzie czerwić, bo rodzinka nie ma ani sił ani motywacji, aby miód wynosić z gniazda do miodni.

Podsumowując, obecnie w naszej pasiece na około 160 rodzin jakieś 60-70 to rodziny w ulach 10 ramkowych warszawskich poszerzonych. I podejrzewam że ta liczba będzie z roku na rok się zwiększała.

Jak każda ramka – ramka warszawska ma swoje zalety i wady. Ważne aby pszczelarz był ich świadomy i potrafił wykorzystać te pierwsze dla dobra swojego i pszczół, oraz tak gospodarować aby te drugie w jak najmniejszym stopniu miały wpływ na jego gospodarkę.

Ten krótki tekst na pewno nie wyczerpuje tematu gospodarki w ulach korpusowych warszawskich poszerzonych. Jednakże nie miałem ambicji pisania książki, a tylko krótkiego lekkiego tekstu aby odpowiedzieć na często zadawane pytania. W razie pytań i wątpliwości zachęcam do komentowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami.